Ucieczka audi rozpoczęła się od nocnej kontroli w Srocku, a zakończyła zderzeniem z drzewem na ulicy Ireny. Za kierownicą siedział 28-letni mieszkaniec Łodzi, którego obowiązywały dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Policjanci ustalili również, że był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło 30 października 2026 roku, parę minut po pierwszej w nocy. Dzielnicowy z posterunku w Moszczenicy, sierżant Oskar Smolarczyk, patrolował Srock z drugim funkcjonariuszem. Na ulicy Łódzkiej ich uwagę zwróciło audi jadące w kierunku Głuchowa. Samochód przemieszczał się od jednej strony jezdni do drugiej, nie utrzymywał prawej strony i przejeżdżał przez podwójne linie ciągłe.

Funkcjonariusze podejrzewali, że kierujący może być nietrzeźwy. Dali mu więc sygnał do zatrzymania, lecz nie zareagował ani na światła, ani na sygnały dźwiękowe radiowozu. Rozpoczął się pościg. O sytuacji powiadomiono dyżurnych w Koluszkach oraz Komendę Wojewódzką Policji w Łodzi, która skierowała do działań kolejne patrole.

Pościg przez las i finał na ulicy Ireny

Trasa ucieczki prowadziła przez tereny leśne, a potem drogą krajową nr 91 w stronę Łodzi. Na ulicy Ireny audi wpadło na drzewo. Po uderzeniu kierowca oraz jego pasażerka, 20-letnia mieszkanka Łodzi, opuścili pojazd i próbowali oddalić się pieszo. Policjanci szybko ich zatrzymali.

Sprawdzenie danych mężczyzny ujawniło nie tylko dwa obowiązujące zakazy, ale też nakaz doprowadzenia go do odbycia kary roku i sześciu miesięcy więzienia. Sam zatrzymany przyznał, że wiedział o zakazach i dlatego nie zastosował się do polecenia policjantów.

28-latek powiedział również, że tego dnia zażywał mefedron. Badanie nie wykazało u niego alkoholu, natomiast w szpitalu pobrano mu krew do analizy pod kątem substancji zabronionych.

Co znaleziono w samochodzie i jakie zarzuty usłyszał kierowca?

Podczas przeszukania audi funkcjonariusze zabezpieczyli trzy woreczki z białym proszkiem, deskę do krojenia ze śladami podobnej substancji oraz trzy telefony. Wstępny test proszku wskazał na obecność mefedronu.

Kontrola pojazdu wykazała ponadto brak aktualnego badania technicznego. W dostępnej policjantom bazie nie figurowała informacja o obowiązkowym ubezpieczeniu OC samochodu.

Mężczyźnie przedstawiono zarzuty związane z niezatrzymaniem się do kontroli drogowej, posiadaniem substancji psychoaktywnej oraz kierowaniem pojazdem pomimo sądowego zakazu. Za te czyny grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności. Ze względu na recydywę kara może zostać zwiększona o połowę.

Źródło: Policja Łódzka – Portal polskiej Policji